Writing about something new every day. Usually written in Polish, switched to English for April.
22,936 words
antoszek.eu

Na wszelki wypadek

295

Zawsze może zdarzyć się coś strasznego, trudnego, nagłego, niezrozumiałego. A co, jeśli można temu zapobiec? Albo zminimalizować ryzyko przynajmniej?

A z drugiej strony jak nie martwić się cały czas absoulutnie wszystkim? Tylko żyć w swobodzie?

Dopóki to, co robię na wszelki wypadek nie powoduje, że przestaję czerpać radość, to zawsze lepiej być ubezpieczonym.

Odwaga bycia

293

Odważam się być. Być sobą. Być tutaj.

Przez szarość

292

Jest nijako, niekonkretnie. Trudno ujrzeć barwy świata. Wszystko się wydaje w pewien sposób wypaczone, wyblakłe. Większości z nas się nie chce. Czujemy, jakoby ta atmosfera zwalniała nas z bycia obecnymi.

Ja też czasami uciekam przed tym. To znaczy, używam otoczenia jako wymówki.

To jest po prostu wygodne.

Wtedy, gdy udaje mi się wziąć w garść i włączyć ten silniczek dobra, niezależnie od otoczenia, jest świetnie.

Ale chyba ten silniczek jest na baterie słoneczne.

Dostosuj się

291

Dostosuj się, czy tego chcesz, czy nie.

Chyba, że wolisz zostać z tyłu.

Korekta kursu

290

Czasami trzeba wprowadzić korektę, poprawkę do naszego kursu. Gdzieś tam sobie płynęliśmy przez pewien czas, ale teraz trzeba ten kurs poprawić. Niekoniecznie zmienić, tylko poprawić.

Lubimy nagłą zmianę. Niektórzy z nas nawet jej pożądają. Pozostawiamy tą zmianę powolną, elementarną z boku. To jest ogromne przeoczenie.

Brud

289

Siedzi sobie w kącie, czasami niezauważany. Ale jednak jest. Brudny, obleśny.

Ile takich brudów siedzi u ciebie w kącie?

Może pora je wyczyścić?

Sobie czy innym?

289

Lubię pomagać. Zawsze i wszędzie.

Zazwyczaj, gdy słyszę, że jest okazja do pomocy, zgłaszam się, a przynajmniej mocno się nad tym zastanawiam.

Jednak, nie ważne jak bardzo chciałbym czasami pomóc, muszę być w pozycji do pomagania. To znaczy, muszę sam na siebie na tyle ogarnąć, pomóc sobie najpierw na tyle samemu, żeby być gotowym pomagać innym.

Trzeba o tym pamiętać. Istnieje taka teoria podziału ludzi między Dawców, Biorców i Dopasowanych. Czyli tych, którzy się naturalnie składają do pomagania innym, tych, którzy wolą dostawać pomoc i tych, którzy pomogą tylko tyle, ile ty im pomogłeś.

Ja uznaję siebie za dawcę (oczywiście mogę być w błędzie) i często potrafię zapomnieć o tym, że żeby pomagać, trzeba mieć, przynajmniej podstawy.

Na ostanim wdechu

288

Każdy wie, jak to się robi.

Jesteś pod taką presją, czujesz się tak niedobrze z sytuacją, w której jesteś, że bierzesz ten ostatni wdech i myślisz "Tylko tu i teraz ma znaczenie, przyszłość i przeszłość nie mają".

Zazwyczaj wchodzimy w taki stan pod presją, zestresowani. Jest to desperacki stan, maksymalne skupienie nad tym, co się dzieje.

A co, gdybyśmy mogli włączać ten tryb dowolnie? Kiedykolwiek potrzebowalibyśmy przestać żyć w przeszłości czy przyszłości, robilibyśmy pstryk i nagle wracalibyśmy do rzeczywistości.

Czy to nie byłoby świetne?

Lekko stąpać

287

No właśnie; dobrze tak czy źle?

Dla mnie chyba dobrze.

Tylko tu i tylko teraz

286

Czasami chciałbym gdzieś uciec. Im dalej, tym lepiej. Najlepiej gdzieś daleko, do innego świata.

Odkąd pamiętam, zawsze łatwo mi było się przenieść w wyobraźni gdzieś indziej, po prostu zamykałem oczy i byłem wszędzie, gdzie tylko chciałem. Zawsze to lubiłem, pozwalało mi zdobyć inną perspektywę na rzeczy dziejące się dookoła mnie na codzień. Dalej to lubię.

Jednak taka umiejętność ma też swoje minusy. Można jej w łatwy sposób nadużywać (jak chyba wszystkiego w tym naszym niesamowitym świecie). Można jej używać do ucieczki. Do desperackiej ucieczki od tego, czego się boimy. Zamiast stanąć naprzeciw tym rzeczom, zamykam oczy i ignoruję prawdziwy świat.

Uczę się powoli tego, że jestem tylko tu i tylko teraz, nigdzie indziej. Mogę wspominać przeszłość i wyobrażać przyszłość, ale nie mogę w nich żyć.

P.S. Pomyślałem sobie, że nigdy nie piszę bezpośrednio to moich czytelników (głównie dlatego, że traktuję tego bloga jako swoisty dziennik, nie taki typowy blog), ale dzisiaj się do Was zwrócę:

Życzę Wam pięknej, dobrej i spokojnej niedzieli - tutaj u mnie w Krakowie pogoda bardzo przyjemna, skorzystajcie z niej ;)

Kierownica

285

Jeśli nie będziesz trzymał rąk na kierownicy, stracisz panowanie.

Jeśli będziesz uporczywie ściskał ręce na kierownicy i droga zakręci, zjedziesz z niej i stracisz panowanie.

Ręczny

284

Tak nagle, gwałtownie.

Po prostu blokuje koła pojazdu, nie da się jechać dalej.

Fajnie coś takiego mieć.

Hat-trick

283

Trzy na raz?

Może lepiej pojedynczo?

Ale ta satysfakcja, oh, ona jest wręcz uzależniająca. Daje moc, ale można się od niej uzależnić.

Niewygodnie

282

Bywają takie momenty w naszej drodze, że czujemy się niewygodnie. Niepewni swoich wartości, swojego środowiska i przede wszystkim swoich decyzji.

U niektórych, choć skłaniam się powoli do tego, że jednak u wszystkich, taka niewygoda pojawia się w cyklach. Nie zawsze regularnych, ale opartych na podobnych charakterystykach.

-

Jak temu zapobiec? Dlaczego tak się dzieje?

Człowieka definiują przyjaciele, nie wrogowie

Niby oczywiste, ale jednak często, nawet podświadomie kreujemy sobie w naszej głowie wszelakich wrogów. Niekoniecznie ludzi - często są to przedmioty, nawyki czy miejsca. Walczymy z nimi, i to powoduje, że czujemy się źle, niewygodnie.

Dynamicznym krokiem

281

Innym nie da się iść.